Pages Menu
TwitterRssFacebook
Categories Menu
Popyt na ekologiczną żywność

Popyt na ekologiczną żywność

Przechodząc się wśród regałów supermarketów, można zauważyć, jak popularna stała się żywność ekologiczna. Sytuacja nad wyraz wyraźna jest na rynku niemieckim, gdzie boom i zapotrzebowanie na eko-produkty jest ogromny. Niemiecki konsument jest w stanie zapłacić więcej za bio/eko produkt, by w cenie kupić troskę o środowisko naturalne. A prawda wygląda nieco inaczej. Bio-produkty sprowadzane do Niemiec często przebywają tysiące kilometrów uciążliwego transportu, co w gruncie rzeczy jest wyjątkowo mało ekologiczne.

Na półkach niemieckich marketów odnajdziemy ekologiczne warzywa i owoce z najróżniejszych zakątków świata, a i spora część importowanej, organicznej żywności pochodzi z polskich gospodarstw. Bo niemiecki rynek przedstawia większe zapotrzebowanie niż tylko na egzotyczne owoce, nie możliwe do wyhodowania w tutejszym klimacie. Na rynek trafiają także „tutejsze” uprawy, jak ziemniaki, ogórki czy jabłka. Także mięso i nabiał. Wygląda na to, że niemiecka gospodarka odrobinę przespała ogromną potrzebę rynku na ekologiczne uprawy, pozwalając by powiększające się zapotrzebowanie uzupełnione zostało poprzez import. Skutki oczywiście, odczuwają niemieccy rolnicy – niewykorzystana nisza zaprzepaściła szansę na otwarcie nowych miejsc pracy. O ile niemieckie rolnictwo jest dofinansowane przez Unię Europejską i rząd federalny, wielu rolników rozważa możliwość przestawienia się na produkcję ekologiczną, która stała się drugim co do wielkości bio-rynkiem na świecie. Wzrost gospodarstw ekologicznych w ciągu ostatnich kilku lat podniósł się w Niemczech jedynie o 30 procent. Co ciekawe, w tym samym rankingu wzrostu powierzchni upraw ekologicznych, przoduje Polska. W kraju, w latach 2004-2010 przybyło aż… 531%, co jest ogromnym osiągnięciem. Uprawy ekologiczne są jednak bardziej pracochłonne, wymagają rezygnacji ze sztucznego nawożenia i niewielkiej powierzchni rolnej, w porównaniu z konwencjonalnym rolnictwem. Do tego należy dodać zdobycie odpowiednich certyfikatów. Rolnictwo ekologiczne rozwija się najlepiej w niezamożnych krajach, a w rankingach producentów przoduje Polska, Rumunia i Czechy. W Niemczech, natomiast, wielu rolników rezygnuje z eko-upraw – przyczyną jest znaczny import żywności, niewielka różnica w cenach i dochodzie, a zdobycie odpowiednich certyfikatów i ubieganie się o nowe dofinansowanie nie zachęca do tworzenia nowych gospodarstw ekologicznych. Przez pierwsze kilka lat prowadzenia farmy eko, rolnik musi liczyć się ze znacznie niższymi dochodami niż w przypadku prowadzenia dofinansowanej farmy konwencjonalnej. Z kolei, pola nawożone dotychczas sztucznymi nawozami potrzebują czasu na wydanie satysfakcjonujących plonów. W tej sytuacji trudno oszacować czy wyprawa po niemieckim markecie „zaowocuje” odnalezieniem narodowych przysmaków – na chwilę obecną, każdy bio-market funduje swoim klientom wycieczkę dookoła świata.